Zagubiony w muzyce

Dziń Dybry!

Od jakiegoś czasu na moim kanale yt jest nowy utwór. Bardzo rzadko wrzucam jakieś covery, mimo tego że okazyjnie pojawiają się takie prośby. Staram się skupiać na własnej twórczości. Śpiewanie autorskich piosenek sprawia mi radość. W zapożyczonym repertuarze czuję się trochę tak, jak większość z was czuła by się w naprędce założonym cudzym ubraniu.
Postanowiłem zrobić cover utworu "I shall not walk alone" zespołu Blind Boys from Alabama.
Jest to dla mnie bardzo wyjątkowy utwór. Co ciekawe, nie wiem czy byłby dla mnie tak wyjątkowy, gdyby nie jeden serial. Lost- serial, który swego czasu elektryzował chyba prawie każdego. Podchodzę sceptycznie do takich rewelacji, więc niechętnie zabrałem się do oglądania. Było to długo po premierze ostatniego sezonu. Usłyszałem w tym serialu kilka zdań, które miały znaczny wpływ na moje życie. Być może wynikało to z miejsca w którym się życiowo znajdowałem w tamtym czasie. Nie zapomnę nigdy momentu, kiedy w jednym z odcinków, pojawił się utwór I shall not walk alone. Odczucie było niesamowite.
Żeby doprecyzować- moje pozytywne odczucia odnośnie serialu, dotyczą właściwie tylko pierwszego sezonu. Każdy kolejny był już dla mnie papką, skrojoną pod masowego widza. Kino katastroficzno- obyczajowe przerodziło się w science-fiction, z naciskiem na fiction. Pewnie cześć ludzi to bawiło, mnie bardzo średnio.
Nie ma chyba zbyt wiele takich seriali, które oprócz kradziejstwa czasu, zostawiają coś wartościowego w nas samych. A może się mylę, może ktoś z W as zna serial, z którego zaczerpnęliście coś do własnego życia? Jestem ciekaw tytułów 🙂

Z betonowego zimnego osiedla Warszawy z kubkiem gorącej kawy i pytaniem co by sobie teraz obejrzeć pozdrawiam ja, muzyk przydrożny David Fly.

Jedna opinia z “Zagubiony w muzyce

  1. Seriale to straszne pochłaniacze czasu, tego się trzymajmy. Muzyka najbardziej wpływa na człowieka (przynajmniej na mnie) i nie zajmuje tyle czasu. Z seriali polecam polską wersję Brzyduli – spora dawka solidnej komedii, genialne dialogi i kapitalna gra aktorska). Ale możliwe, że mi się podoba też ze względu na etap w życiu, jaki miałem, gdy ją oglądałem. Polecam też Reguły gry – dobra historia, dobry scenariusz, powiedziałbym, że życiowy. Serial się nie przyjął, ale wywarł na mnie spore wrażenie.
    Ostatecznie i tak muzyka wygrywa. Albo film.

    P.S. Przeprowadziłeś się na stałe do Warszawy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *